Sukienka w pepitkę – Burda SZKPK 2/2013 m 3E

Bardzo lubię jasno-szare tkaniny we wzór kurzej stopki, dlatego musiałam wykorzystać resztki, które mi zostały po poprzedniej sukience z tej wełny. Kiedy udało mi się znaleźć pasującą szarą tkaninę bawełnianą na boczne wstawki, szczerze się ucieszyłam. :)

Pepitka2m
Sukienka3m
Pepitka1m

Pepitkat3mDetal

Materiał: Luźno tkana wełna we wzór kurzej stopki w kolorze szarym i ecru, którą wykorzystałam też do uszycia trzeciej sukienki  według projektu JC de Castelbajac. Szare wstawki są z bawełnianej tkaniny, która została mi po uszyciu pierwszej sukienki modelu Castelbajac.

Model: Burda SZKPK 2/2013 m 3E.  Już drugi raz szyłam sukienkę z tego modelu („Wiosna, ach to Ty”) i po raz drugi wybrałam rozmiar, który Burda zalecałaby według tabeli wymiarów. Zwykle wybieram rozmiar mniejszy, ale przy tym modelu bałam się, że luźno tkana wełna źle zniesie dopasowany do ciała model. Przy takich materiałach ogólne zalecenie jest by ubranie było luźniejsze, ponieważ grozi rozejściem się materiału na szwach z powodu naprężeń przy noszeniu, siadaniu itp.

Szycie: Po raz kolejny byłam zaskoczona w tym modelu dużym luzem w okolicy talii, musiałam wybrać ten nadmiar i jednocześnie nie zmarszczyć tkaniny. Bardzo lubię robić dokładne przymiarki dopiero po wszyciu zamka, więc w tym modelu wymyśliłam, że wszyję dwa zamki, tak by móc poprawiać talię z tyłu bez ciągłego wypruwania zamka z tej okolicy. Jako, że dekolt jest na tyle nieduży, że z tyłu na karku musiało być jakieś rozpięcie, wszyłam tam krótki zamek kryty, a drugi wszyłam w lewym boku. Dzięki temu zabiegowi mogłam poprawiać talię ile miałam ochotę. :)

Zapraszam do podzielenia się w komentarzach, co sądzicie o tej sukience. Jak sobie radzicie z dopasowywaniem wykrojów Burdy do swojej sylwetki?

Bluzka z dekoltem wodą i szalik – Burda 10/2014

Bardzo lubię dekolty „z wodą” i po kilkakrotnym przetestowaniu wykroju z Burdy 10/2014 model 111 bardzo polecam ten wykrój. W komplecie do bluzki uszyłam też szal tubę z pięknej dwustronnej dzianiny jersey – z jednej strony srebrnej a z drugiej melanżowo-grafitowej.

Materiał: Dzianina punto o świetnej jakości i pięknym szaro-srebrnym kolorze. Dół podwinęłam i przeszyłam ściegiem drabinkowym na moim coverlocku Merrylock 689.

Model: Burda 10/2014 model 111 – wybrałam rozmiar według tabelki Burdy i jest w sam raz.  Uważam, że jest to bardzo dobrze dopasowany model do mojej sylwetki, świetnie leży w ramionach, a woda pięknie się układa na dekolcie. Niestety przy prasowaniu tej bluzki popełniłam błąd i zaprasowałam brzeg wody, przez co już tak dobrze się nie układa, zatem musicie mi uwierzyć na słowo. :) Jedyna modyfikacja jaką wykonałam przy szyciu, to dodanie 2 cm luzu w biodrach.

Dodatki: Szalik świetnie ukrywa źle zaprasowany brzeg dekoltu z woda, a srebrny kolor przy twarzy świetnie gra z chłodnym odcieniem mojej cery. Bardzo lubię to połączenie. :)

Wełniany kardigan w jodełkę

Tej jesień zapałałam wielką miłością do materiałów wełnianych, a przede wszystkim do wełny parzonej. Kiedy w zaprzyjaźnionym sklepie zobaczyłam piękną dzianinę w delikatny wzór jodełki, postanowiłam uszyć ciepły kardigan. Taki, którym można się otulić i który będzie mi miło grzał plecy podczas jesiennych chłodów, a jednocześnie nie będzie workowaty i deformujący sylwetkę.

Materiał: Gruba dzianina wełniana, niestety bardzo drapiąca, więc kardigan staram się nosić do bluzek lub sukienek z długim rękawem. Zużyłam 1,6 mb materiału, oraz szwy wewnętrzne wykończyłam szarą bawełnianą lamówką. Brzegi podkleiłam fizeliną „szewband” (wzmacniającą szwy), podwinęłam i przeszyłam ściegiem drabinkowym na moim uwielbianym Merrylock 689.

Model: Pamiętacie mój amatorski wykrój na bluzę z szalowym kapturem? Skorzystałam z tego wielokrotnie sprawdzonego wykroju, a przód wymodelowałam na podstawie wykroju płaszcza z Burdy 10/2012 z pięknym kołnierzem. Dodatkowo wpadłam na pomysł podkreślenia sylwetki z tyłu niewielką kontrafałdą na wysokości talii oraz przedłużyłam rękawy, by było mi cieplej w nadgarstki. W następnym kardiganie mam zamiar dodać wpuszczane kieszenie.

Dodatki: Sweter ze względu na swój uniwersalny kolor pasuje do większości moich ubrań. Szczególnie uwielbiam zakładać go do szarych sukienek połączonych z krwisto-czerwonymi lub różowymi dodatkami. Szalowy kołnierz może doskonale zastępować szaliki i zimowe kominy. Bardzo polecam uszycie takiego wdzianka wszystkim lubiącym ciepło. :)

Na tym jednym modelu na pewno się nie skończy. Z innej wełnianej (szarej – a jakże :) ) dzianiny uszyłam już ciepłą kamizelkę dla serdecznej znajomej, oraz dwa kardigany na świąteczne prezenty. A drugi dla siebie leży już skrojony – tej zimy nie będę marzła ani przez chwilę.

Szycie jest naprawdę piękne! :)

Delikatnie orientalna

Jak pewnie łatwo da się zauważyć po zdjęciach uszytych przeze mnie sukienek jestem zwolenniczką jednolitych tkanin i naprawdę rzadko sięgam po te wzorzyste. Jednak dla tego materiału zrobiłam wyjątek – zauroczył mnie swoimi kolorami. :)

Bawełna_satynowana2

Bawełna_satynowana1

Materiał: Bawełna satynowana z pięknym delikatnym wzorem w moich ulubionych chłodnych kolorach. Dzięki wzorzystości zupełnie nie widać na niej zagnieceń. :)

Model:  Burda 11/2012 model 122, sprawdzony i bardzo przeze mnie lubiany. Opisywałam jego zalety przy wpisie o lnianej sukience oraz przy granatowejniebieskiej sukience w wersji z kontrafałdami.

Zmiany:  Prostota tego wykroju pozwala na wprowadzanie łatwych modyfikacji, co też zrobiłam przy szyciu tej sukienki. Skorzystałam ze sposobu Marchewkowej na dodanie kimonowych rękawków, podobnie jak w lnianej sukience.

Serdecznie dziękuję za zdjęcia mojemu zdolnemu fotografowi.

Kurza stopka – projekt JC de Castelbajac po raz trzeci

W poprzednich wpisach pokazywałam już moje dwie realizacje wykroju wg. projektu znanego artysty JC de Castelbajac (szaraczerwona sukienka). Mój zachwyt nad tą formą nadal trwa, dzięki czemu powstała sukienka z pięknej luźno tkanej wełny we wzór jasno-szarej kurzej stopki i tkaniny poliestrowej.

A tu zdjęcie materiału z bliska:

Kurza stopka3

Materiał: Luźno tkana wełna we wzór kurzej stopki w kolorze jasno szarym i złamanej bieli zakupiona w moim ulubionym sklepie na Grochowskiej. Jestem szczerze zachwycona tą tkaniną, ponieważ jej kolor sprawia, że wyglądam w sukience na bardzo wypoczętą – tak mnie rozświetla. :) Na zdjęciach wyszła odrobinę ciemniejsza niż w rzeczywistości. Dodam, że z luźno tkanej tkaniny powinno się szyć odzież nieprzylegającą do ciała, ponieważ może się „rozejść” na szwach, podczas szycia wszystkie nośne szwy podkleiłam fizeliną by uniknąć takiego efektu.

Model: Burda 12 2014 model 136. Projekt według pomysłu JC de Castelbajac to mój jedyny pudełkowy wykrój, który szczerze lubię nosić. Główną jego zaletą są wielkie kieszenie z klapkami i pikowany kołnierz.

Trudności: Przyznam szczerze, że to trudny model dla osoby początkującej. Wszycie zaokrąglonych kieszeni i klapek było dla mnie wyzwaniem mimo treningu na dwóch poprzednich egzemplarzach. Bardzo czasochłonne było też przepikowanie kołnierza. Żeby uwydatnić efekt pikowania, oprócz przyklejenia fizeliny na obu stronach, wszyłam w środek również kawałek drapanej, puszystej dzianiny dresowej – efekt jest dla mnie bardzo zadowalający. Dla własnej wygody szycia uprościłam wszywanie kieszeni w szwie bocznym – wszyłam zwykłe kieszenie wpuszczane bez skomplikowanej konstrukcji zaproponowanej przez Burdę.

Serdecznie dziękuję za zdjęcia mojemu zdolnemu fotografowi. :)

[EDIT]

W tegorocznej kwietniowej Burdzie zostało wydrukowane zdjęcie mojej sukienki, było to dla mnie bardzo miłą niespodzianką. :)

Ela w Burda 4 2015

Sukienka według projektu JC de Castelbajac

Projekt światowej sławy francuskiego projektanta Jean-Carlesa de Castelbajac, który pojawił się  w grudniowej Burdzie, zaciekawił mnie wielkimi kieszeniami, ale od razu skreśliłam go z listy sukienek do zrealizowania, jako strój kompletnie nie podkreślający talii. Dopiero po obejrzeniu realizacji Pracowniastroju.pl z kontrastowymi kieszeniami zakochałam się w tym projekcie bez pamięci, co poskutkowało tym, że właśnie szyję czerwoną wersję z granatowymi kieszeniami, a w planach mam jeszcze uszycie sukienki z tego wykroju dla bliskiej osoby.

Jest to wykrój wymagający czasu i uwagi, ale warty tego wysiłku. Miałam trudność z poprawnym wszyciem części bocznych – niestety trochę ponaciągałam je na łukach i z wszyciem przesuniętych kieszeni w szwie również nie poszło mi łatwo. Kiedy uporałam się z powyższymi rękawy poszły już gładko, a stójka wymagała precyzji, ale nie sprawiała większych trudności przy pikowaniu. Memu mężowi zawdzieczam pomysł na ciekawe wykończenie dołu i rękawów mankietami. :)

Oba materiały kupiłam w moim ulubionym warszawskim sklepie na Grochowskiej. Są to tkaniny bawełniane, ale przypominają sztywnością i zwartym splotem tkaniny konfekcyjne z wełny – świetnie się noszą i nie „gryzą”, zatem przy tej realizacji zrezygnowałam z podszewki.

Burda zaproponowała taką realizację:

 

Wspomnę tylko, że szalone pomysły tego projektanta upodobała sobie m.in. Lady Gaga

Jak Wam się podoba moja realizacja sukienki z wielkimi kieszeniami?

 

[EDIT]

W tegorocznej kwietniowej Burdzie zostało wydrukowane zdjęcie tej sukienki, było to dla mnie bardzo miłą niespodzianką.  :)

Ela w Burda 4 2015