Batystowa sukienka

Uszyłam sukienkę idealną na letnie upały, zachęciła mnie do niej pogoda oraz chabrowy batyst, który czekał na pomysł i wolny czas.


Materiał: Delikatny chabrowy batyst zakupiony rok wcześniej. Dopiero upały zmobilizowały mnie do tego by spróbować swoich sił przy szyciu z tak cienkiego materiału, okazało się to nie takie trudne. Dodatkowo na dół sukienki zastosowałam moją ulubioną podszewkę wiskozową – cienką, miłą dla ciała i elastyczną.

Model: Góra: Burda 7/2015 model 113, a dół:  Burda 11/2012 model 122 poszerzona i zmarszczona, bo w pasie wszyłam cienką gumkę, by materiał w talii ładnie się układał pod paskiem.

Trudności: Wykrój na bluzkę jest bardzo prosty, ale trochę przesadziłam ze skracaniem i dopasowaniem długości przodu do mojej sylwetki, przez co zaszewka z przodu wyszła odrobinę za wysoko. Nie mniej jednak sukienka bardzo dobrze mi służyła podczas tegorocznych upałów. :)

Sukienka według projektu Matthew Williamsona

Ponad rok temu, kiedy zaczynałam przygodę z szyciem, projekt Matthew Williamsona tak bardzo mi się spodobał w archiwalnej Burdzie 9/2012, że stał się niemałym mobilizatorem do podjęcia starań w nauce szycia. :)

O realizacji tego projektu marzyłam około roku, aż w grudniu 2014 poczułam się na siłach i zasiadłam do pracy.

Materiał: Bawełnę satynowana z niewielką domieszka elastanu w ciekawym odcieniu granatu i w dobrym gatunku kupiłam przypadkiem w sklepie w Uniwersamie Grochów. Bardzo dobrze mi się nosi tę sukienkę, a po kilku praniach nie ma śladu użytkowania. Podczas szycia materiał nie sprawiał najmniejszych problemów, jedyną jego wadą jest duża gniotliwość charakterystyczna dla tkanin bawełnianych.

Model: Burda 9/2012 model 134. Ten numer Burdy jest jednym z moich ulubionych, zawiera wiele ciekawych wykrojów sukienek i bluzek damskich.

Trudności: Model nie należy do najłatwiejszych, dlatego przed podjęciem tego wyzwania szyciowego uszyłam kilka prostych sukienek. Przy nauce wszywania kąta ostrego posiłkowałam się zdjęciowym kursem przygotowanym przez Kamelperd, za udostępnienie którego bardzo dziękuję. :) Niestety sukienka w zwykle używanym przeze mnie rozmiarze okazała się trochę przyciasna, więc przy szyciu drugiej wersji mam zamiar dodać większe zapasy na szwy by nie opinała tak bioder.

Zmiany: Oprócz dopasowania wysokości tyłu i przodu do mojej sylwetki zmieniłam też kształt dekoltu tyłu. W pierwowzorze tył ma dość duże wycięcie, które uznałam za zupełnie niepraktyczne, dlatego tył sukienki po prostu zabudowałam.