Malinowy płaszcz – Burda 11/2013 m 102

Przy wybieraniu modelu do uszycia drugiego płaszcza kierowałam się znów niewielką liczbą części wykroju oraz kształtem kołnierza. Bardzo podobają mi się klasyczne, rewersowe kołnierze, zatem wybór modelu był prosty, kiedy trafiłam na Burdę 11/2013 w moich zbiorach.

Plaszcz_malina2m.png Plaszcz_malina3m Plaszcz_malina5m Plaszcz_malina6m Plaszcz_malina7m Plaszcz_malina8m Plaszcz_malina10m Plaszcz_malina11m Plaszcz_malina14m.png Plaszcz_malina16m.png Plaszcz_malina17m.png Plaszcz_malina18m.png

Materiał: Wełniany, malinowy flausz oraz wiskozowa, szara podszewka. Bardzo spodobał  mi się żywy kolor flauszu, tak inny od szarości, które królują ostatnio na ulicach. Niestety 100% wełniany flausz trochę się peelinguje. Kolor podszewki bardzo mnie urzekł, bo niezwykle podoba mi się połączenie  średnio-jasnego szarego koloru z żywymi barwami.

Do uszycia płaszcza, oprócz wymienionych tkanin, zużyłam 1,5 mb fizeliny do płaszczy, 2 poduszki na ramiona, ocieplinę do wymodelowania główki rękawa, 1,5 watoliny wełnianej, tasiemkę bawełnianą do wzmocnienia karku oraz dłuższy kawałek taśmy fizelinowej do wzmocnienia podkrojów pach, dolnego brzegu płaszcza oraz rękawów. Szyłam malinową nicią grubości 120, ponieważ nie znalazłam grubszej w pożądanym kolorze.

Model: Burda 11/2013 m 102. W opisie modelu zalecane jest krojenie po skosie, ale ja skroiłam spłaszcz bez skosu. Tylko przy krojeniu rękawów zastosowałam się do tego zalecenia. Dużym zaskoczeniem były dla mnie bardzo wąskie rękawy w tym modelu. Niestety nie zmierzyłam obwodów przed wycięciem z właściwej tkaniny, więc po dodaniu 7 cm szerokości na papierze, musiałam wyciąć je po raz drugi. Poprawka była konieczna, bo zależało mi na ociepleniu rękawów watoliną wełnianą i oczywiście dodaniu podszewki. Natomiast bez poprawki nie jestem pewna, czy udało by mi się założyć ten płaszcz na jakąkolwiek bluzkę z długim rękawem. Mimo tych trudności, model bardzo mi się podoba, jest elegancki i o bardzo klasycznym fasonie.

Szycie: Szycie płaszcza, to naprawdę duże wyzwanie, stąd zajęło mi i tym razem około miesiąca – w wolnym czasie po godzinach, nie zaniedbując wielu innych aktywności. :) Dużo czasu poświęciłam na ładne wszycie kołnierza, ale i tak efekt nie jest do końca zadowalający, ponieważ dziwnie się odwija do góry.  Przy następnym podejściu do płaszcza poświęcę więcej czasu na zaprasowywanie krawędzi przez zaparzaczkę i postaram się ładniej zszyć dolne rogi przodu. W obu uszytych płaszczach wyszły mi „dziubki”, które niezbyt estetycznie wyglądają – mam nadzieję, że nie rzucają się w oczy. Przy zszywaniu odszycia przodu i podszewki w tym modelu należy pamiętać o mocnym rozprasowaniu zaszewki piersiowej w odszyciu, ponieważ zwyczajnie zaprasowana przebijała się przez wierzchnią warstwę i zwraca uwagę widocznym zgrubieniem. Oprócz rozcięcia i zaprasowania zaszewki, podkleiłam ją również fizeliną, by jeszcze bardziej wygładzić miejsce łączenia. W tym płaszczu również nie przyszywałam podszewki na dole do wierzchniej tkaniny, obawiając się nierówności. Podszewkę i dół płaszcza podłożyłam ręcznie.

Zapraszam do podzielenia się w komentarzach, co sądzicie o moim drugim płaszczu? Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki i podzielenie się na co zwracacie uwagę przy szyciu Waszych płaszczy?

Pierwszy płaszcz – Burda 10/2012 model 103

Długo marzyłam o uszyciu pierwszego płaszcza, ale po pierwszej i kolejnej próbie mogę powiedzieć, że jest to szaleństwo godne wysiłku. Oceńcie sami. :)
Detal2m
M2 M3 M4 M5 M6 M7 M8 M9 M10 M11 M12
M13

Materiał: Płaszcz uszyłam z granatowego, wełnianego flauszu i turkusowej, melanżowej tkaniny wełnianej o splocie tweedowym. Tweed kupiłam na samym początku nauki szycia z myślą o sukience, ale okazał się tkaniną płaszczową (przez internet wszystko jest możliwe). Okazało się, że jest dość luźno tkana, co powoduje, że zupełnie nie chroni przed chłodnym wiatrem. Jednak zaraz po uszyciu, mimo uczucia chłodu na plecach, byłam tak zdeterminowana by go ponosić (tym samym docenić pracę włożoną w jego uszycie), że zakładałam pod spód mój ulubiony wełniany kardigan i żaden wiatr nie był mi straszny. :)

Do uszycia płaszcza zużyłam 1,5 mb wełnianego tweedu i 1,5 wełnianego granatowego flauszu. Ponadto 1 mb podszewki z ociepliną (plecy i rękawy), 0,8 mb watoliny wełnianej (użyłam do ocieplenia pleców), 1,5 mb fizeliny do płaszczy (podkleiłam całe odszycie przodu, tył i przód warstwy wierzchniej do talii), 2 poduszki i paski ociepliny, by dobrze wypełnić główki rękawów. Jeśli chodzi o podszewki sklejone z ociepliną, po uszyciu tego płaszcza zdecydowanie się do nich zraziłam. Powodem jest ich bardzo słaba jakość i wychodzenie włókien ociepliny na wierzch, co daje bardzo nieestetyczny efekt „zmechacenia” podszewki.

Model: Burda 10/2012 model 103 – rozmiar mniejszy niż tabelka Burdy przewiduje przy moich wymiarach. Płaszcz ma krój szlafrokowy i dość dużo luzu pod pachami i w obwodzie. Zmniejszyłam kołnierz oraz dodałam na przednich brzegach 10 cm, by poły płaszcza były bardziej na zakładkę. Model w Burdzie jest uszyty z dzianiny wełnianej i bez podszewki, ale ja swój egzemplarz uszyłam z tkaniny bez elastanu i na podszewce z odszyciem z flauszu granatowego. Do wycięcia odszycia i podszewki skorzystałam z szablonów na części wierzchnie.

Szycie: W wolnych chwilach zajęło mi około miesiąca, ale cierpliwość opłaciła się, bo jestem z niego dumna, a ponadto był to niesamowity trening szycia. Nauczyłam się na co zwracać uwagę przy wyborze tkaniny na płaszcz, tzn. oprócz składu warto sprawdzić na próbce tkaniny, czy widzimy prześwit, kiedy patrzymy przez materiał na światło lampy. Wniosek jest prosty, jeśli dużo światła przechodzi przez tkaninę, to możemy się spodziewać, że wiatr nam będzie hulał po plecach zupełnie nieskrępowany. W ramach ułatwienia sobie procesu wykańczania płaszcza zrezygnowałam z przyszywania podszewki na dole płaszcza do wierzchniej warstwy. Stwierdziłam, że przy moich nie wielkich umiejętnościach, podszewka może ciągnąć właściwą tkaninę i nie miałabym ochoty na poprawki.

By poradzić sobie z uszyciem tego płaszcza przeczytałam dosłownie milion razy instrukcję szycia płaszcza z papavero.pl oraz instrukcje znalezione na anglojęzycznych stronach. Wszystkie linki znajdziecie w zakładce Polecane instrukcje.

Bardzo polecam ten model dla osób początkujących, bo składa się z niewielu kawałków, a wykończenie przodu jest o niebo prostsze niż kołnierz np. z rewersem. :)

Zapraszam do podzielenia się w komentarzach, co sądzicie o moim pierwszym płaszczu? Jakie widzicie niedociągnięcia (a na pewno jest ich sporo) oraz na co zwracacie uwagę przy szyciu Waszych płaszczy? :)