Projekt Matthew Williamsona po raz drugi

Tak polubiłam ten wykrój projektanta za niebanalne cięcia, że po pół roku postanowiłam uszyć drugą realizację (pierwszą prezentowałam całkiem niedawno). Tym razem zadbałam o to by piękne linie modelu zostały podkreślone poprzez zastosowanie tkanin w dwóch kolorach – wybór padł na moje ulubione połączenie… niebieskości. 😉

Wybaczcie, ale zupełnie nie umiem pozować, mam nadzieję, że sukienkę jako tako widać. :)  A teraz garść informacji technicznych.

Materiał: Wybrałam jasny bawełniany jeans oraz granatowy len, obie tkaniny są bez elastanu co spowodowało, że potrzebne było dodanie luzu w szerokości, by ubranie nie krępowało ruchów. Podczas szycia materiały nie sprawiały żadnych trudności, wręcz szyło się bardzo sprawnie. Dodatkowo zastosowałam moją ulubioną podszewkę wiskozową – cienką, miłą dla ciała i elastyczną.

Model: Burda 9/2012 model 134. Model ten uważam za jeden z ciekawszych, bardzo lubię sukienki z ciekawymi cięciami w talii.

Trudności: Wykrój nie należy do najłatwiejszych, ale o tym napisałam więcej przy prezentowaniu pierwszej realizacji. Wcześniej nie wspomniałam tylko, że sukienka ma dziwnie wyprofilowane biodra, zaraz pod talią tworzyły się dziwne bufki – wymagało to wymodelowania, ale efekt uważam za zadowalający.

[EDIT 28.10.2015]

Redaktorzy Burda zrobili mi niemałą niespodziankę w listopadowej Burdzie, drukując w tak znamienitej gazecie krawieckiej zdjęcie uszytej przeze mnie sukienki – lewy dolny róg. :)

Ela w Burda 10 2015

Sukienka według projektu Matthew Williamsona

Ponad rok temu, kiedy zaczynałam przygodę z szyciem, projekt Matthew Williamsona tak bardzo mi się spodobał w archiwalnej Burdzie 9/2012, że stał się niemałym mobilizatorem do podjęcia starań w nauce szycia. :)

O realizacji tego projektu marzyłam około roku, aż w grudniu 2014 poczułam się na siłach i zasiadłam do pracy.

Materiał: Bawełnę satynowana z niewielką domieszka elastanu w ciekawym odcieniu granatu i w dobrym gatunku kupiłam przypadkiem w sklepie w Uniwersamie Grochów. Bardzo dobrze mi się nosi tę sukienkę, a po kilku praniach nie ma śladu użytkowania. Podczas szycia materiał nie sprawiał najmniejszych problemów, jedyną jego wadą jest duża gniotliwość charakterystyczna dla tkanin bawełnianych.

Model: Burda 9/2012 model 134. Ten numer Burdy jest jednym z moich ulubionych, zawiera wiele ciekawych wykrojów sukienek i bluzek damskich.

Trudności: Model nie należy do najłatwiejszych, dlatego przed podjęciem tego wyzwania szyciowego uszyłam kilka prostych sukienek. Przy nauce wszywania kąta ostrego posiłkowałam się zdjęciowym kursem przygotowanym przez Kamelperd, za udostępnienie którego bardzo dziękuję. :) Niestety sukienka w zwykle używanym przeze mnie rozmiarze okazała się trochę przyciasna, więc przy szyciu drugiej wersji mam zamiar dodać większe zapasy na szwy by nie opinała tak bioder.

Zmiany: Oprócz dopasowania wysokości tyłu i przodu do mojej sylwetki zmieniłam też kształt dekoltu tyłu. W pierwowzorze tył ma dość duże wycięcie, które uznałam za zupełnie niepraktyczne, dlatego tył sukienki po prostu zabudowałam.