Sukienka według projektu Matthew Williamsona

Ponad rok temu, kiedy zaczynałam przygodę z szyciem, projekt Matthew Williamsona tak bardzo mi się spodobał w archiwalnej Burdzie 9/2012, że stał się niemałym mobilizatorem do podjęcia starań w nauce szycia. :)

O realizacji tego projektu marzyłam około roku, aż w grudniu 2014 poczułam się na siłach i zasiadłam do pracy.

Materiał: Bawełnę satynowana z niewielką domieszka elastanu w ciekawym odcieniu granatu i w dobrym gatunku kupiłam przypadkiem w sklepie w Uniwersamie Grochów. Bardzo dobrze mi się nosi tę sukienkę, a po kilku praniach nie ma śladu użytkowania. Podczas szycia materiał nie sprawiał najmniejszych problemów, jedyną jego wadą jest duża gniotliwość charakterystyczna dla tkanin bawełnianych.

Model: Burda 9/2012 model 134. Ten numer Burdy jest jednym z moich ulubionych, zawiera wiele ciekawych wykrojów sukienek i bluzek damskich.

Trudności: Model nie należy do najłatwiejszych, dlatego przed podjęciem tego wyzwania szyciowego uszyłam kilka prostych sukienek. Przy nauce wszywania kąta ostrego posiłkowałam się zdjęciowym kursem przygotowanym przez Kamelperd, za udostępnienie którego bardzo dziękuję. :) Niestety sukienka w zwykle używanym przeze mnie rozmiarze okazała się trochę przyciasna, więc przy szyciu drugiej wersji mam zamiar dodać większe zapasy na szwy by nie opinała tak bioder.

Zmiany: Oprócz dopasowania wysokości tyłu i przodu do mojej sylwetki zmieniłam też kształt dekoltu tyłu. W pierwowzorze tył ma dość duże wycięcie, które uznałam za zupełnie niepraktyczne, dlatego tył sukienki po prostu zabudowałam.

Przygoda z krawiectwem

Krawiectwem zainteresowałam się ponad pół roku temu. W któreś piękne popołudnie podczas pisania pracy magisterskiej „w ramach odpoczynku” zaczęłam przeglądać stronę burda.pl oraz tutoriale na temat szycia. :) Nagle przypomniało mi się moje dziecięce marzenie o byciu krawcową i projektantką sukienek… moja lalka miała całą „szafę” pełną ubrań uszytych przeze mnie ręcznie, a oprócz tego miałam zeszyt z wieloma pomysłami na wieczorowe kreacje. Nie pozostało mi nic innego tylko powoli zacząć naukę szycia i sprawdzić czy będzie sprawiało mi to tyle radości, co kiedyś.

Pierwszym wykrojem, który przykuł moją uwagę był model 123 z Burdy 9/2012. Sukienka powstała dzięki pomocy ze strony miłej znajomej, która odkryła przede mną kilka krawieckich tajemnic, bez których na początku nie sposób się obejść.

Ten sam wykrój, a sukienka uszyta z szarej dzianiny dresowej, a bransoletka mojego autorstwa wykonana z sutaszu. :)

Torebka z tkaniny bawełnianej.

Moje pierwsze uszyte ubranie – spódnica ołówkowa z 8 zaszewkami z wykroju z papavero.pl uszyta dzięki niesamowitemu filmowi autorstwa Pani Estery Zawielak.