„Wiosna, ach to Ty”

Drzewa budzą się do życia i czuć już powoli zbliżającą się wiosnę mimo ostatnich deszczowych dni, co powoduje we mnie potrzebę otaczania się żywymi barwami oraz dobierania kontrastowych połączeń. Stąd też prezentuję pierwszą realizację pomysłu sukienki w tym bardziej kolorystycznie-wiosennym klimacie.

Materiał: Wrzosowa tkanina to bawełna o fakturze drobnego „plastra miodu”, która niestety bardzo się gniecie, ale jej zaletą jest elastyczność, przez co wygodnie się nosi. Chabrowa tkanina jest wełniana, niestety trochę „gryzie”, ale jej elastyczność również sprawia, że sukienka jest wygodna. Obie tkaniny zakupiłam w moim ulubionym sklepie przy ul. Grochowskiej 324.

Model: Model 3E z Burdy SZKPK 2/2013.

Trudności: Rozmiar, który wybrałam z tabeli Burdy na podstawie moich wymiarów okazał się dużo za duży, więc po próbie dopasowania sukienki do mojej sylwetki wyszły mi drobne nierówności z tyłu. Jako, że zaszewki na wysokości talii nie są pionowe, ich wybranie sprawiło, że sukienka przestała się dobrze układać. Po ułożeniu rękawów, również można poznać, że sukienka nie leży idealnie. Jednak postanowiłam nie podchodzić do niej zbyt surowo i mimo tych niedoskonałości przyjemnie się ją nosi. Wszycie podszewki wygładziło linie i trochę poprawiło efekt końcowy.

Na pewno powstaną kolejne realizacje na podstawie mniejszego szablonu, ponieważ, ten wykrój świetnie nadaje się do odważnych połączeń kolorystycznych. :)

W oczekiwaniu na wiosnę

Kolory tkanin, z których szyłam zimowe sukienki, zawierały się w bardzo chłodnej palecie: najczęściej wybierałam odcienie szarości, niebieskości lub granaty.

Wraz ze zmianą aury i zbliżającej się długo oczekiwanej Wiosny, zmienia się też moje podejście do kolorów. Marzę o wybuchu barw w przyrodzie, o przebudzeniu i kolorystycznej radości, co sprawiło, że zafascynowały mnie odważne połączenia nasyconych kontrastowych kolorów – określane jako „color blocking”.

Ciekawa definicja tego pojęcia została zaprezentowana na stronie accessories.about.com

„Colorblocking, is a method of wearing multiple solid colors in an outfit. It is sometimes written as color blocking, with two separate words. The outfit revolves around a palette of two or more colors, usually in bold and bright shades. The result is a simple yet very chic look. Prints and patterns are typically not used in colorblocking, as such designs would take away from the “blocked” visual.”

Nie długo zaprezentuję uszyte prace, które powstały na podstawie mojej inspiracji tą stylistyką.

A jak Wam się podoba taka odwaga w dobieraniu kolorów?

Projekt JC de Castelbajac po raz drugi

Sukienka z grudniowej Burdy tak przypadła mi do gustu, że uszyłam kolejne realizacje tego modelu.

Pierwszą realizację prezentowałam jakiś czas temu. Przy szyciu trafiłam na kilka trudności (wszycie zaokrąglonych kieszeni, kieszeni „wpuszczanych” – innych konstrukcyjnie, dużo pracy przy wykończeniu pikowanej stójki), które sprawiły, że szara sukienka nie była równo uszyta, ale mimo to uwielbiam ją nosić. Model okazał się tak wygodny, a jednocześnie kobiecy i szykowny, że postanowiłam pokusić się o kolejne realizacje.

W tym poście prezentuję drugą z nich wykonaną z ciemno czerwonej bawełny o strukturze podobnej do tkanin używanych do produkcji krawatów – niestety nie udało mi się pokazać tego na zdjęciu. Czerwoną sukienkę szyło mi się dużo łatwiej („ćwiczenia czynią mistrza”), kieszenie nie nastręczały już trudności na łukach, bo wypracowałam sposób równego ich wszycia – z czego jestem bardzo dumna. Nie upraszczałam w niej skomplikowanej konstrukcji wpuszczanych kieszeni (ich wszycie kosztowało mnie dużo czasu i wysiłku, co skłoniło mnie do uproszczenia przy kolejnych realizacjach), efekt końcowy bardzo mnie zadowala.


Czerwona bawełna okazała się zbyt cienka do tego modelu, co niestety widać z tyłu i przy użytkowaniu kieszeni – zbyt łatwo się naciąga i gniecie. Szczerze polecam dobieranie grubszych tkanin do tego projektu.


Materiał: Czerwona tkanina bawełniana o „krawatowym” splocie oraz granatowa tkanina bawełniana, gładka i odrobinę grubsza od czerwonej. Kieszenie w pierwszej realizacji wykonałam z tego samego granatowego materiału.

Model: Ostatnio mój ulubiony – model 136 z Burdy 12/2014. Projekt według pomysłu JC de Castelbajac.

Sukienka według projektu JC de Castelbajac

Projekt światowej sławy francuskiego projektanta Jean-Carlesa de Castelbajac, który pojawił się  w grudniowej Burdzie, zaciekawił mnie wielkimi kieszeniami, ale od razu skreśliłam go z listy sukienek do zrealizowania, jako strój kompletnie nie podkreślający talii. Dopiero po obejrzeniu realizacji Pracowniastroju.pl z kontrastowymi kieszeniami zakochałam się w tym projekcie bez pamięci, co poskutkowało tym, że właśnie szyję czerwoną wersję z granatowymi kieszeniami, a w planach mam jeszcze uszycie sukienki z tego wykroju dla bliskiej osoby.

Jest to wykrój wymagający czasu i uwagi, ale warty tego wysiłku. Miałam trudność z poprawnym wszyciem części bocznych – niestety trochę ponaciągałam je na łukach i z wszyciem przesuniętych kieszeni w szwie również nie poszło mi łatwo. Kiedy uporałam się z powyższymi rękawy poszły już gładko, a stójka wymagała precyzji, ale nie sprawiała większych trudności przy pikowaniu. Memu mężowi zawdzieczam pomysł na ciekawe wykończenie dołu i rękawów mankietami. :)

Oba materiały kupiłam w moim ulubionym warszawskim sklepie na Grochowskiej. Są to tkaniny bawełniane, ale przypominają sztywnością i zwartym splotem tkaniny konfekcyjne z wełny – świetnie się noszą i nie „gryzą”, zatem przy tej realizacji zrezygnowałam z podszewki.

Burda zaproponowała taką realizację:

 

Wspomnę tylko, że szalone pomysły tego projektanta upodobała sobie m.in. Lady Gaga

Jak Wam się podoba moja realizacja sukienki z wielkimi kieszeniami?

 

[EDIT]

W tegorocznej kwietniowej Burdzie zostało wydrukowane zdjęcie tej sukienki, było to dla mnie bardzo miłą niespodzianką.  :)

Ela w Burda 4 2015

Lniana sukienka

Poniżej prezentuję jedną z pierwszych sukienek, którą uszyłam samodzielnie z tkaniny a nie z dzianiny. Uszyłam tę sukienkę z pięknego lnu w naturalnym kolorze i dodałam pasek brązowego lnu, który idealnie pasuje do skórzanego paska w tali. Jest to moja pierwsza sukienka wykonana w całości na podszewce z odszyciem dekoltu i pach. Niestety podszewka (biały batyst) okazał się nieprzyjemnym materiałem nawet po praniu, ponieważ „gryzie”.


Jestem z niej niezwykle dumna, choć nie jest dopasowana do mojej figury idealnie. Niestety potwierdzam to, że przy modelach Burdy z dekoltem w kształcie łódki konstrukcja jest tak wykonana, że odstaje od dekoltu i wymaga poprawek.

Korale na lnianym sznurku i czerwona bransoletka są również mojego autorstwa. :)

Wykrój: Burda 1/1999 model 107,

Materiał: Len w naturalnym kolorze.

Czytaj dalej Lniana sukienka

Sukienka z kontrafałdami

W mojej szafie przybywa własnoręcznie uszytych sukienek i oczywiście nie mogło zabraknąć sukienki z kontrafałdami.

Kolor granatowy od dłuższego czasu jest moim ulubionym, dlatego nie wahałam się uszyć tej sukienki z cienkiej granatowej bawełny z lekko satynowym wykończeniem. Wykonanie jej zabrało mi trochę czasu, ale warto było się natrudzić. (Pierwszy raz wszywałam rękawy w tkaninie, (a nie w dzianinie) więc nie obyło się bez prucia)

Wykrój: Burda 11/2012 model 121,  materiał to bawełna satynowana.

Jestem też dumna z równego zszycia zaszewek górnej i dolnej części sukienki.

Sukienka stała się jedną z moich ulubionych, a prostota modelu pozwala na różne wariację i eksponowanie ciekawych tkanin. Już dziś wiem, że na pewno powstanie nie jedna sukienka z tego modelu.

 

Sukienka z dzianiny żakardowej

Poniżej prezentuję własnoręcznie uszytą sukienkę. Wykorzystałam wykrój z czasopisma Burda i jestem naprawdę dumna z efektu. :)

Wykrój: Burda 11/2012 model 122,  materiał to dzianina żakardowa.

Czytaj dalej Sukienka z dzianiny żakardowej

Przygoda z krawiectwem

Krawiectwem zainteresowałam się ponad pół roku temu. W któreś piękne popołudnie podczas pisania pracy magisterskiej „w ramach odpoczynku” zaczęłam przeglądać stronę burda.pl oraz tutoriale na temat szycia. :) Nagle przypomniało mi się moje dziecięce marzenie o byciu krawcową i projektantką sukienek… moja lalka miała całą „szafę” pełną ubrań uszytych przeze mnie ręcznie, a oprócz tego miałam zeszyt z wieloma pomysłami na wieczorowe kreacje. Nie pozostało mi nic innego tylko powoli zacząć naukę szycia i sprawdzić czy będzie sprawiało mi to tyle radości, co kiedyś.

Pierwszym wykrojem, który przykuł moją uwagę był model 123 z Burdy 9/2012. Sukienka powstała dzięki pomocy ze strony miłej znajomej, która odkryła przede mną kilka krawieckich tajemnic, bez których na początku nie sposób się obejść.

Ten sam wykrój, a sukienka uszyta z szarej dzianiny dresowej, a bransoletka mojego autorstwa wykonana z sutaszu. :)

Torebka z tkaniny bawełnianej.

Moje pierwsze uszyte ubranie – spódnica ołówkowa z 8 zaszewkami z wykroju z papavero.pl uszyta dzięki niesamowitemu filmowi autorstwa Pani Estery Zawielak.