Detal1m

Pierwszy płaszcz – Burda 10/2012 model 103

Długo marzyłam o uszyciu pierwszego płaszcza, ale po pierwszej i kolejnej próbie mogę powiedzieć, że jest to szaleństwo godne wysiłku. Oceńcie sami. :)
Detal2m
M2 M3 M4 M5 M6 M7 M8 M9 M10 M11 M12
M13

Materiał: Płaszcz uszyłam z granatowego, wełnianego flauszu i turkusowej, melanżowej tkaniny wełnianej o splocie tweedowym. Tweed kupiłam na samym początku nauki szycia z myślą o sukience, ale okazał się tkaniną płaszczową (przez internet wszystko jest możliwe). Okazało się, że jest dość luźno tkana, co powoduje, że zupełnie nie chroni przed chłodnym wiatrem. Jednak zaraz po uszyciu, mimo uczucia chłodu na plecach, byłam tak zdeterminowana by go ponosić (tym samym docenić pracę włożoną w jego uszycie), że zakładałam pod spód mój ulubiony wełniany kardigan i żaden wiatr nie był mi straszny. :)

Do uszycia płaszcza zużyłam 1,5 mb wełnianego tweedu i 1,5 wełnianego granatowego flauszu. Ponadto 1 mb podszewki z ociepliną (plecy i rękawy), 0,8 mb watoliny wełnianej (użyłam do ocieplenia pleców), 1,5 mb fizeliny do płaszczy (podkleiłam całe odszycie przodu, tył i przód warstwy wierzchniej do talii), 2 poduszki i paski ociepliny, by dobrze wypełnić główki rękawów. Jeśli chodzi o podszewki sklejone z ociepliną, po uszyciu tego płaszcza zdecydowanie się do nich zraziłam. Powodem jest ich bardzo słaba jakość i wychodzenie włókien ociepliny na wierzch, co daje bardzo nieestetyczny efekt „zmechacenia” podszewki.

Model: Burda 10/2012 model 103 – rozmiar mniejszy niż tabelka Burdy przewiduje przy moich wymiarach. Płaszcz ma krój szlafrokowy i dość dużo luzu pod pachami i w obwodzie. Zmniejszyłam kołnierz oraz dodałam na przednich brzegach 10 cm, by poły płaszcza były bardziej na zakładkę. Model w Burdzie jest uszyty z dzianiny wełnianej i bez podszewki, ale ja swój egzemplarz uszyłam z tkaniny bez elastanu i na podszewce z odszyciem z flauszu granatowego. Do wycięcia odszycia i podszewki skorzystałam z szablonów na części wierzchnie.

Szycie: W wolnych chwilach zajęło mi około miesiąca, ale cierpliwość opłaciła się, bo jestem z niego dumna, a ponadto był to niesamowity trening szycia. Nauczyłam się na co zwracać uwagę przy wyborze tkaniny na płaszcz, tzn. oprócz składu warto sprawdzić na próbce tkaniny, czy widzimy prześwit, kiedy patrzymy przez materiał na światło lampy. Wniosek jest prosty, jeśli dużo światła przechodzi przez tkaninę, to możemy się spodziewać, że wiatr nam będzie hulał po plecach zupełnie nieskrępowany. W ramach ułatwienia sobie procesu wykańczania płaszcza zrezygnowałam z przyszywania podszewki na dole płaszcza do wierzchniej warstwy. Stwierdziłam, że przy moich nie wielkich umiejętnościach, podszewka może ciągnąć właściwą tkaninę i nie miałabym ochoty na poprawki.

By poradzić sobie z uszyciem tego płaszcza przeczytałam dosłownie milion razy instrukcję szycia płaszcza z papavero.pl oraz instrukcje znalezione na anglojęzycznych stronach. Wszystkie linki znajdziecie w zakładce Polecane instrukcje.

Bardzo polecam ten model dla osób początkujących, bo składa się z niewielu kawałków, a wykończenie przodu jest o niebo prostsze niż kołnierz np. z rewersem. :)

Zapraszam do podzielenia się w komentarzach, co sądzicie o moim pierwszym płaszczu? Jakie widzicie niedociągnięcia (a na pewno jest ich sporo) oraz na co zwracacie uwagę przy szyciu Waszych płaszczy? :)

  • http://koziol.info.pl KoZa

    Piękny płaszcz i niesamowicie ciekawa lektura. :-]

    • http://www.bijuella.com/ Bijuella

      Dziękuję! Miałam wenę by dokładniej opisać proces szycia. :)

  • http://sonata-na-miare.blogspot.com/ Sonata na miarę

    Bardzo to ładnie i ciekawie wymyśliłaś, żeby tak połączyć kolory, bo płaszcz jest interesujący. Rzeczywiście model łatwiejszy, ale i tak trzeba się było zmierzyć z ociepleniem i poduszkami w ramionach, więc gratuluję osiągnięcia. Ja tam nic do poprawy nie widzę, zwróciłam za to uwagę, że jak na Burdę, to ramiona i plecy świetnie leżą. No i w ogóle tak zwyczajnie podoba mi się ten Twój płaszcz, mimo że nie przepadam za takimi fasonami, prawdopodobnie dobrze zrobiły mu Twoje poprawki, być może stał się przez to proporcjonalniejszy i zgrabniejszy. Super! :-)

    • http://www.bijuella.com/ Bijuella

      Sonata, dziękuję za te miłe słowa! :) Bardzo mi miło, bo kosztował mnie bardzo dużo pracy i zależało mi, żeby wyglądał jak „z dobrego sklepu”. :) Dobrze leżącymi ramionami i dobrze dopasowanymi plecami również się szczerze i pozytywnie zaskoczyłam w tym modelu. Pomyślałam, że może ma to związek z tym, że ten model jest przeznaczony do szycia z dzianin, a wiadomo, że wtedy konstrukcja jest inna i plecy inaczej się modeluje. :)

  • Natalia Iwańska

    Witaj . Płaszcz na pewno wart był zachodu, bo wygląda bardzo ciekawie. Zwłaszcza przez to niebanalne połączenie dwóch tkanin. Jestem pełna podziwu dla Ciebie za te wszystkie ociepliny jakich użyłaś. Nawet nie wiedziałam o istnieniu takowych ! :) Rozumiem tą dumę jaką człowiek w sobie czuje po zmierzeniu się z trudniejszym szyciowym wyzwaniem i wychodzi z niego z podniesioną głową :) Ja sama szyłam dwa płaszcze póki co i oceniam to jako dużo wnoszące doświadczenie ( zachęcam do zerknięcia : nataliaszyje.pl ) . Na początku myślałam, że prezentowany przez Ciebie płaszcz posiada rewersowy kołnierz, a tu takie bardziej jednak złudzenie optyczne :) p.s. widziałam na Twoim fb zdjęcia czerwonego płaszcza z rewersowym kołnierzem – wydawało mi się, że już poniekąd jeden płaszcz wcześniej szyłaś? Chyba, że mi się coś pokręciło :) Pozdrawiam serdecznie, Natalia

    • http://www.bijuella.com/ Bijuella

      Natalia, witam na moim blogu. :) Co do malinowego płaszcza, to jest moim numerem drugim w kontekscie kolejności szycia – mam po prostu zaległości w prezentowaniu uszytków na blogu i akurat niedawno zrobiłam zdjęcie płaszcza powyżej prezentowanego, następnie sukienki i tego malinowego, dzięki czemu niedługo zaprezentuję te prace na blogu. :)
      Co do granatowego płaszcza – jestem bardzo zadowolona z połączenia tkanin, bo kolory naprawdę zagrały. Oba materiały kupiłam przez internet, a granatowy flausz totalnie mnie zachwycił, ponieważ zawiera dodatek kaszmiru i kosztował 40zł/mb (Żałowałam później, że kupiłam tylko 1,5mb :) ). Co do ocieplin, to dość długo poszukiwałam informacji jak dodatkowo można ocieplić płaszcz, ponieważ jest to główny powód, dla którego podjęłam się tego szyciowego wyzwania. Sklepowe płaszcze, nawet te produkowane przez droższe marki, zupełnie nie spełniały moich potrzeb – jestem totalnym zmarzluchem, a te wszystkie płaszcze z cienką podszewką zupełnie nie dają mi termicznego komfortu, nawet jesienią. :)

      • Natalia Iwańska

        Aa, i wszystko jasne. Czyli dobrze widziałam fragment tego czerwonego płaszcza :) Ciekawa jestem efektu bardzo efektu finalnego :) Cóż – ja również jestem zmarzluch i stąd mój pierwszy płaszcz miał ocieplinę w środku jednakowoż sam płaszcz był trochę niewypałem , więc się trochę do ocieplin zraziłam. Ale ten Twój – pomimo tych ocieplaczy – wcale nie wygląda bufiasto. Wygląda bardzo zgrabnie :) Więc zaintrygowałaś mnie i nie powiedziane, że jeszcze kiedyś podejmę ocieplinowego wyzwania 😉 Pozdrawiam, Natalia

        • http://www.bijuella.com/ Bijuella

          Myślę, że warto próbować i testować z dodawaniem ociepleń, by osiągnąć pożądany efekt, jakiego nie dostaniesz w sklepach. :) Jeśli chodzi o podszewki sklejone z ociepliną, po tym płaszczu też się do nich zraziłam, bo są bardzo słabej jakości i włókna ociepliny wychodzą na wierzch podszewki, co daje bardzo nieestetyczny efekt zmechacenia (sic!) podszewki.

  • Szyję…bo kocham i potrafię

    Pieknie Ci to wyszło, warto było sie pomęczyc, bo efekt jest naprawdę świetny, bardzo mi sie podoba :)
    Pozdrawiam :)

    • http://www.bijuella.com/ Bijuella

      Dziękuję Beatko! :) Takie słowa uznania z Twoich ust jest dla mnie wielkim wyróżnieniem! :) Cały czas podziwiam i inspiruję się Twoimi pracami, a dzięki Twoim kursom szycia poznaję kolejne tajniki magii krawiectwa. 😛