Konkurs rocznicowy

Postanowiłam uczcić rocznicę mego bloga pierwszym organizowanym przeze mnie konkursem.

Do wygrania są szaro-niebieskie kolczyki z kolekcji „Z pazurem” (kolor mogę zmienić na zamówienie)…

lub regulowany pierścionek z sutaszu:

Zadanie konkursowe:

Do 19. lutego napisz w komentarzu pod tym postem, jaką biżuterię lubisz nosić na „specjalne okazje”, a jaką na „co dzień” i dlaczego?

Dwa najciekawsze moim zdaniem teksy zostaną nagrodzone. Za zajęcie pierwszego miejsca zwycięzca otrzyma parę kolczyków z mojej kolekcji „Z pazurem”, za drugie miejsce można otrzymać sutaszowy pierścionek.

Zapraszam.

Regulamin konkursu:

  1. Odpowiedzi w formie pisemnej proszę publikować w komentarzach do tego wpisu.
  2. Odpowiedzi można publikować do 19 lutego, do godziny 23:59. Wyniki zostaną ogłoszone następnego dnia.
  3. W odpowiedzi proszę o pozostawienie adresu swego bloga lub adresu mailowego. Jeżeli wygrasz konkurs pozwoli mi to ustalić adres pod który wyślę nagrodę.
  4. Nagrodą za pierwsze miejsce w konkursie jest para kolczyków z kolekcji „Z pazurem”, a za drugie miejsce – sutaszowy pierścionek.
  5. Nagrody wyślę w ciągu 7 dni od ogłoszenia wyników.
  6. Pozwolę sobie na zmianę regulaminu, jeśli okaże się, że o czymś zapomniałam.

Jeśli chcesz być na bieżąco z wpisami na tym blogu zapraszam do polubienia mojej strony na facebook’u: bijuella-facebook

Powodzenia!

PS: Dziś mija rok od założenia mego bloga. Przez ten rok bardzo się z nim zżyłam. Jest to moje narzędzie do archiwizowania zdjęć moich prac, które idą w świat, ale też dzięki niemu mogę się dzielić z Wami moją pasją tworzenia. :)

  • wioletta xxx

    Sutasz to biżuteria piękna, elegancka na co dzień i na  święta,  do tworzenia jej potrzebna jest pasja i natchnienie. Podziwiam ją, ale jeszcze nie trafiłam na „mój ” komplet.

  • Sadlogos

    Na specjalne okazje lubię zakładać złotą czterolistną koniczynkę: jest to replika naszyjnika mojej babci, który dostała od swojego taty. Ponieważ kobiety w mojej rodzinie go uwielbiają, wszystkie dostałyśmy takie same.
    Na co dzień noszę tylko proste kolczyki (i cieszę się tym, bo mam świeżo przekłute uszy ;)), pierścionek- ten najważniejszy, zaręczynowy, i bransoletkę- prosty, beżowy sznurek, srebrne kółko, gdzie narzeczony wygrawerował nasze inicjały, datę rocznicy i Elmo po drugiej stronie- jak romantycznie ;). Czasem też lubię włożyć prosty srebrny wisiorek na łańcuszku.
    Uważam, że codzienna biżuteria powinna być delikatna, a ta od święta może być bardziej ozdobna, błyszcząca i większa gabarytowo :)

  • Agata Klima

    Biżuteria? To od razu po torebkach moja największa słabość. Najbardziej lubię… unikaty.
    Biżuterię, która jest tworzona z pasją, a twórca ma wielką radość z jej tworzenia. Biżuterię, której nie produkuje masowo wielka maszyna, ale której projekt zaświtał w głowie jakiemuś niezależnemu twórcy.
    W swojej kolekcji biżuterii najwięcej mam naszyjników. Uważam, że nic tak nie dodaje uroku i powabu kobiecie, jak pięknie udekorowany dekolt. Na co dzień dekoruję się właśnie: koralikami, wisiorami z orientalnymi wzorkami, kolorowymi filcowymi poduszeczkami. Te oryginalne i piękne naszyjniki zawsze zwracają uwagę.
    Na specjalne okazje staram się odchodzić od klimatu Hipisa :) Kiedy wkładam eleganckie sukienki i szpilki, decyduję się na coś klasycznego i pięknego – na przykład srebrną szeroką bransoletę po Mamie albo delikatny łańcuszek.

  • Ewelinek

    Każda kobieta jest wyjątkowa a każdy dzień jest okazją aby błyszczeć jak gwiazda i czuć się niepowtarzalnie. Perfumy, makijaż oraz biżuteria to trzy rzeczy które dodają mi pewności siebie, dzięki którym moje oczy promienieją a na ustach snują się słowa: man I feel like a woman :D. I choć na co dzień praca zmusza mnie do skromniejszego wyglądu, lubię mieć na sobie coś czego.. nie ma nikt inny (niech zazdrości mi cały świat!). A specjalne okazje: elegancja, klasa… ale przede wszystkim liczy się oryginalność. W dzisiejszych czasach (sieciówka age) nie chciałabym zniknąć w tłumie.

  • http://www.facebook.com/aleksandra.filipowska.5 Aleksandra Filipowska

    Czy zdarzyło Wam się kiedyś mieć ochotę jakoś urozmaicić swoją
    garderobę? Wstajemy rano, spieszymy się do pracy, otwieramy szafę i
    wyciągamy czarne spodnie i jakąś bluzkę. Mamy jednak takie poczucie,
    że to taki smutny ubiór, że wyglądamy tak nieciekawie i szaro.. Ale
    cóż – nie ma czasu żeby kombinować jakieś super kreacje. Dlatego ja
    w takich momentach ratuję się dodatkami, biżuterią. Uwielbiam
    wszelkie korale, wisiory i inną biżuterię. Często łączę w swoim
    ubraniu jakieś dwa kolory i dorzucam kolorystycznie dopasowany
    dodatek. Dzięki temu każdy strój można urozmaicić, podkreślić
    elegancję lub po prostu rozweselić. Zwykły golfik i spodnie połączyć
    z pękiem korali lub ciekawym naszyjnikiem – i już wyglądamy
    ciekawiej. w dziedzinie dodatków i biżuterii panuje zupełna
    dowolność – możemy wybrać ozdoby drewniane, plastikowe, srebrne, z
    kamieni, z materiału… Plusem jest to, że nie zawsze musi to być
    wielki wydatek i każda z nas może sobie na takie zabawy pozwolić.
    Ostatnio strasznie mi się spodobały korale oplecione na szydełku. W
    swoich zasobach mam także troszkę droższą biżuterię (prezenty od
    najbliższych :). I tak na przykład codzienna lniana czarno-biała
    sukienka może stać się bardziej elegancka jeśli dorzucimy do niej
    krótkie korale czarno-żółte i czarne kolczyki – wykonane z magmy i
    bursztynu. Inną propozycją na dodanie elegancji naszemu szaremu
    ubranku jest akcent w postaci oryginalnej ręcznie wykonanej przez
    artystów biżuterii ze srebra. Nierzucający się w oczy sweter, jaki
    każda z nas z pewnością ma w szafie i który już po kilku razach się
    nam nudzi, prosty, bez falban, guzików – możemy dowolnie „ozdabiać”
    i nadawać mu charakter.

    Ostatnio jednak moim must have jest biżuteria filcowa.
    Podążając tropem mojego upodobania do wszelkich modowych dodatków i
    biżuterii natknęłam się  w internecie na powalające cudeńka. Od
    tamtej pory filc przestał kojarzyć mi się tylko i wyłącznie z
    podkładkami pod stół czy krzesła :), a stał się idealnym materiałem
    na niepowtarzalne i oryginalne dodatki do ubioru.

    Z filcu można stworzyć wspaniałe naszyjniki, kolczyki, a nawet
    bransoletki. Jest to biżuteria wykonana ręcznie, techniką filcowania
    wełny na mokro bądź sucho przez artystów czy hobbystów :)

    Wyroby takie mogą przybierać najróżniejsze kształty – w zależności
    od wyobraźni i wizji twórcy – od prostych kul do wspaniałych kwiatów
    o różnych formach. Mogą być zaczepione na cieniutkiej obręczy,
    sznureczku, rzemyku czy wstążkach. Oryginalne i duże naszyjniki
    idealnie wyglądają na tle skromnej i prostej garderoby, bo są ozdobą
    samą w sobie i to one skupiają na sobie uwagę. Czasem do takiej
    biżuterii dodawane są jeszcze jakieś dodatkowe elementy – koraliki,
    kamyczki, kolorowe nitki. Znaleźć można filcową biżuterię we
    wszystkich możliwych kolorach: jedno-, dwu- i wielokolorową w
    najróżniejszych połączeniach.

    Biżuteria wykonana jest z dbałością o szczegóły, każda z nas może
    dobrać taką, która będzie dopasowana do swojej osobowości. Filcowe
    kwiaty wydobywają ciepło i kobiecość dodając koloru i podkreślając
    piękno właścicielki. Są idealnym dodatkiem do stroju zwłaszcza w
    szarym okresie jesienno-zimowym!
     

    Ja nie rozdzielam biżuterii na taką na co dzień i od święta. Zakładam każdą w zależności od stroju, okazji i humoru :)

  • Anna

    „Specjalne okazje” – właśnie na nie zakładam bardzo elegancki zestaw złożony całkowicie ze złota 
    1.delikatne mało widoczne kolczyki białe złoto i żółte(które dostałam od swojego mężczyzny)
    2.łańcuszek z zawieszką -otrzymane od Mamy
    3.bransoletka-którą dostałam od Rodziców
    4. Pierścionek „koszyczek” z wielkim fioletowym kamieniem – pamiątka po mojej już śp Babci
    Jest to zestaw dość typowy, ale dzięki temu z kim mi się kojarzy jest dla mnie bardzo wyjątkowy i tylko na specjalne okazje

    „Na co dzień” – uwielbiam mieszać kolory i być kolorową dlatego wybieram biżuterię w zależności od tego jaki mam humor (nie zdarza się na szczęście, że chodzę w czarnej). Jest to biżuteria, którą wykonuję sama -z modeliny, koralików, a ostatnio również z muliny. Dzięki niej mogę pokazać jaki mam humor i swoje wnętrze duszy, które zawsze jest uśmiechnięte – czego życzę KAŻDEMU!!!

  • Paulina

    Uważam, że nie ma powodu, dla którego kobieta nie może wyglądać świetnie każdego dnia. I nie chodzi mi o to, by stać godzinę przed lustrem, ale by tak dobierać swoją garderobę, by czuć się piękną każdego dnia!
    Na co dzień noszę rzeczy ciekawe. Uwielbiam wyciągać ubrania i dodatki z zakamarków babcinego strychu.  Do tego dobieram ciekawą biżuterię, największą sympatią darzę kolczyki, choć nie pogardzę wisiorkami czy bransoletkami. Drewno, sutasz, szydełko, ceramika, malowane szkło, metal, filc, len, decoupage, kamienie, koronki, srebro… chciałabym mieć wszystko! Uwielbiam czuć się wyjątkowo, dlatego wybieram ręcznie robioną, niepowtarzalną biżuterię.
    Już będąc małą dziewczynką, marzyłam o otwieranym medaliku. Moi rodzice spełnili to marzenie w zeszłym roku – dostałam srebrny, XIX wieczny medalik, kupiony na targu ze starociami i perfekcyjnie doprowadzony do stanu idealnego przez mojego tatę. Często wyobrażam sobie jego historię – musi być niezwykle ciekawa i cieszy mnie, że i ja dopisuję jej część.
    Wyjątkowe okazje mają tak różny charakter… dlatego zawsze staram się dobrać to, co uczyni daną chwilę jeszcze piękniejszą. I tutaj przekrój technik i materiałów jest równie szeroki.
    Pozdrawiam Szanowne Panie i powodzenia w konkursie! :)

  • Martyna

    Adres e-mail: martysiaczub@wp.pl

    Na specjalne okazję noszę więcej biżuterii. Zakładam wtedy piękny naszyjnik, długie kolczyki i kilka pierścionków i bransolet. W lecie, kiedy zakładam sandałki, nie pogardzę złotym łańcuszkiem na kostce.
    Natomiast biżuteria „na codzień” to zazwyczaj małe kolczyki, jakaś bransoletka i skromniutki naszyjnik :)

  • Anonim

    Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie wyjść gdziekolwiek bez jakiejkolwiek, nawet najdrobniejszej biżuterii. Najbardziej uwielbiam kolczyki i bransoletki. 
    Z racji tego, że prowadzę aktywny tryb życia, jestem studentką, na codzień potrzebuję bardzo praktycznej, nie przeszkadzającej, nie krępującej ruchów biżuterii.  Ale z 2 jednak strony musi być ona niezwykle oryginalna. Juz dawno ograniczyłam zwykłe kolczyki czy bransoletki typu koralikowego na rzecz absolutnie rewelacyjnych moim zdaniem kolczyków i bransoletek z włóczki. Przede wszystkim są ciekawe, oryginalne a do tego niezwykle lekkie. Super się prezentują zwłaszcza w porze zimowej jako dopełnienie fajnego wełnianego sweterka. Nie znaczy to jednak, że nie mogą być zakładane na eleganckie okazje. Ostatnio, będąc na weselu, zrobiłam furorę duzymi włóczkowymi kolczykami kołami. Nawet wychodząc na eleganckie spotkania stawiam przede wszystkim jeszcze raz podkreśle na ORYGINALNOSC. Nie ma nic bardziej budującego niz zazdrosne spojrzenia podziwiających moja bizuterie pań. Oczywiście sama nie robie tej biżuterii. Mam zaprzyjaźnioną znajomą która od czasu do czasu robi takie cudenka. Tak jak powiedziałam nigdzie nie ruszam się bez kolczyków. Bransoletki no cóż szczerze mówiąc nie mam ich zbyt wiele. Ale bizuteria jednak to zestaw obowiązkowy każdej kobiety.
    Co do biżuterii sutaszowej jeszcze n iemiałam okazji mieć, ale wydaje mi sie ona rewelacyjna do każdej okazji. Trzeba tylko umieć dobrze dobrać wielkość czy kolor do okazji. Spokojnie nadaje się do noszenia na codzień wbrew opiniom jakie słyszałam.
    „Bo czasami każda dziewczyna pragnie poczuć się kobietą. Założyć sukienkę, obcasy, ładną biżuterię. Pomalować oczy, przejechać us­ta błyszczykiem i pójść do parku. Tak inaczej niż na co dzień, tak bez powodu. Po prostu. ” (fajny cytaty z pewnego forum:))
    W załączeniu- biżuterię takiego typu noszę :)
    Pozdrawiam kobiety, które stawiają na oryginalność!!!:)

  • Gosia

    Na co dzień uwielbiam nosić kolorowe wzory. W Polsce, w rodzinnym domu jestem niestety rzadko. Mieszkam w Wiedniu i tam jak wiadomo moda to ważne słowo. A ja muszę się czuć dobrze w tym co noszę, wtedy jestem pewna siebie i wiem, że dobrze wyglądam! To daję siłę. Uwielbiam bawić się tym i tak też robię. Dodatki w modzie mają szalenie wielkie znaczenie. Dzięki wielkiemu naszyjnikowi, albo małej bransolecie zmieniamy wygląd np naszej sukienki. Na specjalne okazje już staram się dopasować biżuterię. Jest bardziej stonowana, często szaro-bura. Dużo bardziej wolę dni kiedy mogę pomieszać kolory i zestawy biżuterii, a na koniec wychodzi coś naprawdę super! :)

  • Slepasowka

    Na specjalną okazję lubię nosic złoto, doskonale podkreśla ciemną karnację, opaleniznę, brązowe oczy i włosy. Jest bardzo eleganckie i zasługuje na to, żeby nosic je „od święta”. Na codzień lubię nosic wisiorki, łańcuszki, pierścionki, bransoletki, kolorowe i pasujące do stroju. Oddające mój nastrój, styl, humor, pasujące do stroju. Często zakładam rzeczy, które robię sama, plecione bransoletki, bransoletki charms, wisiorki zrobione z różnych koralików na długim łańcuszku.
    Pozdrawiam :)

  • Agnieszka

    Witam! Ja szczerze mówiąc dobieram biżuterię do mojego humoru, nawet na specjalne okazje to jeżeli mam nastrój na coś etnicznego lub eleganckiego to jest głównym czynnikiem mojego wyboru, nawet nie sukienka :) chociaż ona też jest bardzo ważna. Uwielbiam biżuterię niecodzienną, ale mam też słabość do eleganckiej klasyki. Ważne jest też to, gdzie się wybieram, bo np. do pracy niestety muszę nosić klasykę. I może to napędza mnie do noszenia poza pracą biżuterii, która bardziej się wyróżnia. Biżuteria to nieodłączna część mojej osoby i uwielbiam ją. Pozdrawiam serdecznie//venuss_87@tlen.pl

  • Ana

    Jestem kobietą ale z wszystkich kobiecych – oprócz figury :) – jestem mało kobieca. Nie lubię chodzić do fryzjera, nie maluję się prawie wcale, ubrania noszę kolorowe, nie powiem ale nie jakieś wymyśle, które podążają za najnowszymi trendami. Ale raz na jakiś czas coś mnie tknie i muszę poczuć się kobietą 😀 Wtedy zakładam łańcuszek – srebrny, kolczyki – srebrne, bransoletkę – srebrną. :) Myślę, że wszelakiej maści slogany, że kobieta ma być piękna każdego dnia – to bzdura. Uważam, że mam prawo mieć gorszy dzień czy nie mieć na coś ochoty. Bycie idealnym zawsze i wszędzie jest po prostu niemożliwe. Ale wtedy kiedy chcę się poczuć prawdziwą kobietą, taką z pazurem, i stanie przed lustrem mnie nie przeraża i dobieranie dodatków też nie 😀 Ważne, żeby nic nie robić na siłę. :)

  • Asia

    na co dzień noszę dwa pierścionki które dostałam od mojego taty i faceta – oba dla mnie bardzo ważne. Do tego srebrny łańcuszek z serduszkiem albo medalikiem. Kolczyki zakładam przede wszystkim lekkie i małe.

    Na specjalną okazje wybieram srebrny naszyjnik i długie wiszące kolczyki. Często zakładam pierścionek z dużym oczkiem. albo delikatną bransoletkę,  

  • Go Fi

    Każdy dzień jest dla mnie wyjątkowy. Nie chowam więc biżuterii na specjalne okazje. Codziennie dobieram ją do stroju i cieszę się swoim dopracowanym w najmniejszych szczegółach wyglądem. 

  • Martyna

    na co dzień najważniejsze są dla mnie pierścionki jeden który dostałam od mojego ukochanego a drugi od sióstr które zawsze mam na sobie dodatkowo zależnie od stroju różne kolczyki najczęściej większe ponieważ mam dłuższe kręcone włosy które małą biżuterię często zasłaniają
    na specjalne okazje wszystko jest zależne od stroju ale najczęściej są to różnego typu koraliki, perełki lub eleganckie kolczyki (raczej nie lubię obwieszać się całymi zestawami naszyjnik+bransoletka+kolczyki) 

  • http://profiles.google.com/iwonamarczewska.84 Iwona Marczewska

    Stylizacje „na specjalne okazje” są zawsze dopracowaną kompozycją stroju, nastroju i dodatków, tak więc biżuteria swoim charakterem komponować się musi z atmosferą okazji i kreacją. Buty, torebka, fryzura i makijaż także. Wszystko razem stanowić powinno kompletny wizerunek zewnętrzny.

    W zależności od okoliczności zatem dzielę biżuterię na kategorie:
    – skromna i delikatnie dopełniająca dzieła – cicha, grzeczna, profesjonalna. Na egzaminy, rozmowy kwalifikacyjne, poważne spotkania, wybieram delikatne biżuteryjne zegarki, cienkie pierścionki czy bransoletki, łańcuszki z niewielkimi wisiorkami i maleńkie kolczyki, jeśli w ogóle je zakładam.

    –  podniosła atmosfera = szykowna, dominująca, przykuwajaca uwagę biżuteria, nierzadko niemała w swym rozmiarze 😀 Duże imprezy, niebagatelne okazje jak pożegnanie starego roku choćby – wtedy można pozwolić sobie na odważną i widoczną biżuterię. Duże naszyjniki, duże kolczyki, masywne kolie, bransolety, spinki, koniecznie błyszczące.

    –  zabawna i nowoczesna, nawet niekoniecznie pasująca do stroju – tę kategorię lubię najbardziej, a zaliczam do niej biżuterię o różnych formach i wszystkich kolorach. Zakładam ją na wyjścia ze znajomymi i randki. W grę wchodzi plastik, drewno, filc, koraliki, metale nieszlachetne, kamienie półszlachetne, w zasadzie wszystko 😀

    Na codzień zakładam biżuterię, do której mam sentyment lub taką, która szczególnie mnie uwiodła. Gotowa jestem nawet dopasować strój do kolczyków, jeśli chcę je założyć, a nie na odwrót :)

    ivona910@op.pl

    • Ela

      Bardzo ciekawie przeprowadzona analiza różnych okazji i pokazanie Twego podejścia do biżuterii. :)

  • Vivelalee

    Mam do biżuterii niekonwencjonalne podejście… na co dzień nic a od święta dużo, błyskotliwie i widocznie, moja biżuteria zawsze czeka na swoje pięć minut ale jakoś nie narzeka 😉

  • Nyna122

    bizuteria to ozdoba kobiety wiec bez bizuterii raczej nie wychodze z domu na co dzien zakladam raczej skromna bizuterie, najwazniejsze sa kolczyki, przeważnie sa to czarne kulki pasujace do wszystkiego ale na specjalne okazje staram sie dobrac bizuterie do stoju, uwielbiam dobrze widoczne wiszace kolczyki i okazale pierscionki najlepiej w nietypowych wzorach wtedy przyciagaja uwage :)

  • Madzia07771

    Na co dzień zawsze zakładam swoją szczęśliwą bransoletkę, którą dostałam od brata,  łańcuszek srebrny, i kolczyki które dobieram do stroju. Zależnie od pogody i mojego nastroju wybieram różne stylizacje a co za tym idzie różne kolczyki. Na specjalne okazje musi być oczywiście specjalna biżuteria. Czasem drapieżna, czasem romantyczna, a czasem nawet kreatywna wykonana własnoręcznie. Biżuterię noszę aby w każdym dniu czuć się wyjątkowo, ponieważ każdy strój z dodatkami wygląda lepiej niż bez. 😀

  • Natalia

    Na co dzień moim dodatkiem  jest zdecydowanie uśmiech. Szeroki i szczery. Biżuterię pozostawiam na weekendy, wyjście z lubym do restauracji czy wszelkiego rodzaju imprezy uroczyste. Ozdobiona w kolorowe kolczyki, a w tym wypadku kolczyki z przytupem (o!) zyskuję pewność siebie :)

    naciatko@gmail.com

  • Paulina Pleskot

    Na co dzień stronię od biżuterii, zgodnie z powiedzeniem, że najlepszą ozdobą kobiety jest jej uśmiech. Noszę jedynie obrączkę różańcową, której raczej nie traktuję w kategoriach ozdoby. Ma ona wyrażać coś więcej, nieść za sobą konkretne przesłanie, nie być jedynie błyskotką.

    Inaczej ma się sprawa, gdy szykuję się na wielkie wyjście, do teatru, czy na randkę. Wtedy obowiązkowe są kolczyki, najlepiej w mocnym kolorze, lub o charakterystycznym wyglądzie, „z pazurem”, jako że wyglądem nie przypominam zwiewnych, eterycznych blondynek, a biżuteria musi odzwierciedlać moją osobowość, podkreślać urodę. Jeśli nie chcę, by kolczyki grały pierwsze skrzypce, zamiast nich wybieram długi, masywny naszyjnik. Do tego kilka pierścionków z kolorowymi oczkami i dopełniającymi całości i mogę ruszać na spotkanie. pleskotpaulina@gmail.com

  • Fuller

    Na „co dzień” lubię nosić biżuterię, która jedynie podkreśla, dopełnia strój nie rzucając się w oczy. W pracy spojrzenie na bransoletkę przypomina mi o tym, że w końcu nadejdzie piątek i impreza z przyjaciółkami. Na „co dzień” noszę biżuterię, która sprawia, że czuję się lepiej. Natomiast na „specjalne okazje” wolę biżuterię, która rzuci się w oczy. Krzyknie „cześć” do przystojniaka na weselu kuzynki, odwróci uwagę od mojego zawstydzenia, kiedy usłyszę komplement na pierwszej randce. Biżuteria na „specjalne okazje” musi być specjalna. Myśleć przede mną i wyglądać przede mną. a przede wszystkim, dodawać mi odwagi.

  • Nekota

    Na co dzień preferuję drewniane bransolety i kolczyki… wykonane własnoręcznie metodą decoupage. :)
    To genialny sposób na stworzenie czegoś bardzo indywidualnego, niepowtarzalnego i nietuzinkowego. 
    Cóż może być lepszego od własnego dzieła, którego nie kupimy w żadnym sklepie i sprawia tyyyyle radości?
    Zaś, na specjalne okazję wybieram rzeczy, które przykuwają uwagę ale są z klasą.Ciężkie kolczyki z dużymi oczkami w połączeniu z wisiorem w podobnym odcieniu.
    Pierścionki dobieram drobne i subtelne często z jakimś motywem roślinnym. 

  • Ciszalowicz Marta

    Na „specjalne okazje” zakładam biżuterię, która się błyszczy i mieni w promieniach słońca. Chcę wtedy lśnić i zwracać na siebie uwagę. Na co dzień noszę biżuterię kolorową i wesołą, zależną od mojego stroju i nastroju. Często też eksperymentuje i zakładam coś nowego. ciszalowicz.marta@gmail.com

  • Natalia

    Jeśli chodzi o biżuterię na co dzień to taka, która pasuje do ubrania, nie jest na pierwszym miejscu, ale dopełnia całośc. Jestem kobietą, a więc uwielbiam błyskotki, a więc każdego dnia staram się je miec na sobie. Oczywiście wszystko z umiarem, biżuteria na codzień nie powinna robic z nas błyszczącej choinki, a jedynie współgrac z całością. Natomiast jeśli chodzi o biżuterię na okazję to lubię jeśli jest widoczna, czasem wystarczą tylko kolczyki, ale takie z wyrazem, aby każdy zauważył, że mam je na sobie. Wystarczy mała czarna i nietuzinkowe kolczyki bądź wisiorek, aby ożywic kreację i dodac jej pazura.

    enigmatyczna91@buziaczek.pl

  • Eve

    Zacznę od tego, że nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez kolczyków czy moich dwóch bransoletek otrzymanych w prezencie od ważnej dla mnie osoby. Bez kolczyków czuję się taka jakaś niekompletna :) Jeżeli chodzi o styl biżuterii na ‚co dzień’ to są to głównie kolczyki drewniane, kolorowe, z motywami kwiatowymi, z kolorowych kamieni, pióra – określiłabym to jako styl boho-etno (najchętniej rzadko spotykane, których nikt inny nie ma :D). Wolę zdecydowanie kolczyki wiszące niż sztyfty. Dodatkowo wcześniej wspomniane dwie bransoletki – lilou na jasnozielonym sznurku oraz złota bransoletka z kolorowymi kamieniami. Czasem zakładam pierścionki – duże, głównie turkusowe, również w stylu, który określiłabym jako boho-etno. 
    Jeżeli natomiast chodzi o biżuterię na specjalne okazje – jest ona bardziej elegancka, połyskująca, raczej srebrna niż złota, do małej czarnej uwielbiam jasnoróżowe perełki na szyi  i w uszach. Pozdrawiam! :)

    ewelina.stanok@gmail.com 

  • Karina Szkutnik

    Na co dzień noszę jedynie obrączkę. Czasami zdarza mi się nosić kolczyki, takie które mówią coś o mojej osobie, tzn. mówią o moich zainteresowaniach, upodobaniach czy nastroju. Za to na specjale okazje lubię nosić coś szałowego 😀 błyszczące kolczyki, zazwyczaj dość duże i efektowne, duże pierścionki, bransolety i kolie czy wisiory. Wszystko w wyraźnych, nasyconych kolorach. Na imprezach czy spotkaniach lubię błyszczeć i przyciągać uwagę.
    faankaa@gmail.com

  • Kozarka

    na codzien lubie nosic bizuterie niedroga, kupowana przy kazdej okazji w roznorakich sklepach, poniewaz jestem maniaczka 😉 nosze kolczyki kolorowe, srebrne, recznie robione. natomiast na specjalne okazje wybieram bizuterie drozsza i ‚specjalna’, ktora ma dla mnie sentymentalne znaczenie, np. zestaw kolczyki + naszyjnik, ktore dostalam na 18 urodziny,  pierscionek po babci, wymarzona bransoletka, na ktora pieniadze zbieralam przez rok. gdy je zaloze czuje sie wyjatkowo piekna w wyjatkowa okazje :)

  • Renata

    Na co dzień  noszę
    biżuterię w miarę umiarkowaną, unikam długich kolczyków i kolczyków błyskotek. Staram się, aby nie rzucała się rażąco w oczy. Biżuteria,
    tak jak ubiór – bardzo dużo mówi o nas, naszym charakterze i nastroju, a także naszym
    nastawieniu do otaczającego świata. Powinna wydobywać  nasze piękno i kobiecą wrażliwość.  Zwykle staram się nie zakładać zbyt wielu
    elementów, preferuję jeden lub dwa. Lubię zakładać bransolety z koralików, drewniane i
    metalowe, srebrne elementy, wisiory z różnymi wzorami np. serca. Lubię również
    elementy tworzone przeze mnie, tchniętą inwencją twórczą J.   Dobieram je zwykle w zależności od rodzaju i
    koloru stroju oraz tego co chcę podkreślić. W bardziej odświętne dni, na okazje
    lubię ubierać kolczyki nieco większe niż 
    zwykle, sugerując się elementami stroju, samopoczuciem.  Są to kolczyki dłuższe, wiszące, „kołyszące
    się” na uchu,  połyskujące z drobnymi
    kamyczkami, diamencikmami.  Staram się
    jednak utrzymać pewną równowagę, prostotę, aby nie przedobrzyć. Uważam, że
    elegancja tkwi w tzw. prostocie. Pozdrawiam J

    szyszka89@gmail.com

  • Adela

    Na co dzień muszę mieć kolczyki. Bez nich czuję się niekompletnie ubrana. Muszą być kolorowe, bo nie lubię nudy.
    Od święta noszę biżuterię większą, widoczną, bo skoro jest okazja, żeby zaszaleć, to czemu nie:) Są to wtedy wiszące kolczyki i korale, wisiorek.

  • Patrycja

    Biżuteria, którą nosze od świeta to pierscionki i naszyjniki. Noszę ją tylko od święta ponieważ pierścionki czesto są dla mnie niewygodne ale ich uroda jest potrzebla gdy chce się wygladać ładnie. Natomiast załozenie naszyinika zabiera mi kilka minut a póżniej co chwile go ściągam wiec jest on niepotzrebny na codzień.
    Biżuteria,którą noszę na codzień to kolczyki i bransoletki. Uważam że bransoletki pzrynoszą szczęście, a szczęscia potrzeba na codzień wiec nigdzie bez nich nie wychodze.
    Kolczyki uważam za cześc garderoby tak samo ważną jak bluzka czy spodnie. Bez nich czuje sie nie ubrana do końca,to  tak jakby wyjść na miasto bez butów.Jestem też kolekcjonerką kolczyków i mam kolczyki na każdą okazje 😉

    seli30023@interia.pl

  • Magdalena_92

     Na „specjalne okazje” jak i na „co dzień” wybieram biżuterię, która odzwierciedla mój charakter i styl. Na „co dzień” są to rożnego rodzaju bransoletki z drewnianych koralików, rzemyki, skórzane pieszczochy itp. Do tego uwielbiam duże pierścionki, ale także tylko takie które mają „to coś”. Ze względu na to, że moje jedno ucho posiada 7 dziurek, zapełniam je kolczykami na sztyfcie 😉 .
    Na „specjalne okazje” także lubię bransoletki, ale już o wiele bardziej eleganckie, subtelne i oryginalne np. robione sutaszem (sama od niedawna robię taką biżuterie :) ) Zależnie od pory roku wybieram kolczyki, tym razem długie, duże drewniane koła czy też koła z masy perłowej.
    Uwielbiam biżuterię i ta która jest w Twoim konkursie do wygrania jest po prostu genialna!

    pozdrawiam :)

    magdalenacieciwa_92@o2.pl

    • Ela

      Dziękuję, miło mi, że biżuteria, którą tworzę, tak Ci się podoba.:)

  • joanna72

    Na specjalne okazje doskonale sprawdzają się drobne perełki, które dodają strojowi szykownej elegancji. Przy okazji są bardzo subtelne i zawsze na czasie. Na co dzień lubię eksperymentować z biżuterią. Kolorem, kształtem, łączeniem różnych materiałów, rzemyków, bursztynów. Biżuteria dodaje zmysłowości i jest dopełnieniem stroju. Bo nie ważny jest tylko „Łeb i trep”. Na całokształt składa się też właśnie biżuteria.

  • Natalia

    Ja od święta noszę bransoletkę na kostkę, ponieważ bardzo mi się podoba. zakładam jeszcze  naszyjnik z dużą zawieszką. Bransoletkę na nadgarstek zwykłą srebrną. Długie, wiszące kolczyki mogą być nawet ciężkie. Pierścionek. I kolczyk w pępku nie chce żeby mi zarósł

  • http://anulowe.blogspot.com/ Nulek

    Zaspałam ostatnio do pracy. Oj, wiem, wiem, każdemu się zdarza. Każdemu – ale nie mnie.
    Tym razem jednak padłam ofiarą komórki, która raczyła rozładować się nocą i w ten sposób pozbawiła mnie jedynego budzika.

    Wypadłam z mieszkania biegiem, ledwo ogarnięta i jeszcze na wpół śpiąca.
    I dopiero w pracy zorientowałam się, że JESTEM NIEMAL NAGA!!!

    Boże, co za koszmar.
    Czułam na sobie te spojrzenia współpracowników, świdrujące, lekko zdziwione.
    Rumieniłam się pod nimi jak pomidor.

    A wszystko to przez… KOLCZYKI.
    ZAPOMNIAŁAM O NICH NA ŚMIERĆ!

    Tak, tak, bez kolczyków na uszach czuję się niemal naga.
    Nie znoszę wychodzić z domu bez – choćby drobnych – ozdób wpiętych w płatki uszu, nawet jeśli częściowo zasłaniają je moje zazwyczaj rozpuszczone włosy. Grunt, że ja wiem, że je mam. To mi wystarcza. W zupełności.

    Może moja mała mania ma związek z tym, że uszy przekłułam sobie dopiero jakieś 3 lata temu. Wcześniej bałam się tego – po prostu. I nie nosiłam niemal żadnych ozdób. Dziś nie wyobrażam sobie, jak mogłam zwlekać tak długo. No jak??

    Dlatego moja odpowiedź na pytanie o codzienną biżuterię jest prosta: to kolczyki. Tylko one.
    Nie lubię przesady, nie przepadam za świecidełkami, a pierścionki na palcach czy brzęczące bransoletki przeszkadzają mi w pracy, która polega w dużej mierze na stukaniu w klawiaturę komputera. Nie lubię też naszyjników – nie przepadam za tym, że coś mi dynda pod szyją i basta.

    Stawiam na kolczyki, od święta uzupełniając je jakimś skromnym wisiorkiem albo zegarkiem. To moja bajka. To mój styl – i mój ulubiony „strój”. :) O ile, oczywiście, nie zaśpię do pracy… 😉 

    • Ela

      Bardzo ciekawa anegdota.:) Niesamowite jak wielką pozytywną uwagę przykładasz do kolczyków.:) Ja również czuję się „naga” bez kolczyków.:)

  • Bernadeta

     bernadetaaa@interia.pl
    Biżuteria to mój mini nałóg, na szczęście nieszkodliwy, z którego nie muszę leczyć. Jedynie czasami przynosi on szkody w postaci ubytków w portfelu, jednak to nic z efektem jaki mogę osiągnąć z biżuteryjnymi dodatkami. Jestem bowiem miłośniczką wszelakiej biżuterii niezależnie od pogody, okazji i innych czynników. Bez niej czuję się jak ryba bez wody, biedronka bez kropek i lato bez słońca. Wyznaję zasadę im większa biżuteria, bardziej widoczna tym lepiej, chociaż na co dzień, do pracy staram się aby nie była ona zbyt „rzucająca się w oczy”. Taką pozostawiam na większe wyjścia, różnego rodzaju imprezy, spotkania w gronie znajomych i rodziny. Na co dzień do  preferuję komplety w stonowanych kolorach, często srebrne wisiorki i kolczyki. Na wspomniane wyżej okazje uwielbiam wręcz biżuterię zainspirowaną stylem etno, afrykańską biżuterią oraz bardzo modny ostatnio sutasz. Jest on dla mnie bardzo elegancki i oryginalny. Taka biżuteria potrafi dodać szyku nawet skromnej stylizacji i dodać jej charakteru. Zwraca uwagę i przykuwa spojrzenia a przez to dodaje pewności siebie.

    • Ela

      Ja również mam taki nałóg, ale nie dotyczy już kupowania biżuterii, ale materiałów do jej robienia.:)

  • sandra

    Na specjalne okazje noszę coś wyjątkowego. Najczęściej są to błyszczące cuda, z cyrkoniami lub brokatem. Zawsze dobieram ją do stroju i tak aby oddawała moją osobę i to jaka jestem. Ale pamiętam aby nie było tego za dużo.

    Na co dzień noszę delikatne kolczyki, pierścionki, bransoletki z przywieszkami. Lubię to co noszę dopasowywać do moich ubrań. Mam jedną specjalną bransoletkę. Jest ona bardzo ważna dla mnie. Dostałam ją od siostry mojej mamy. Kiedy mi ją dała nie wiedziałam  dlaczego mi ją oddaje. To była jej ulubiona błyskotka. Niestety po dwóch tygodniach się dowiedziałam. Odeszła. Nie poweidziała mi tego bo nie chciała mnie martwić. Ale nie będę wnikać w szczegóły.

    Sandra skaminska10@wp.pl

  • http://www.facebook.com/anna.jedrzejewska.94 Anna Jędrzejewska

    Na codzień lubię nosić biżuterię która nie będzie preszkadzała  mi przez cały dzień, tak więc jest to zazwyczaj biżuteria niewielka jak np. koralowe kolczyki. W moich stylizacjach codziennych biżuteria ma proste kształty i jest dość stonowana, w pastelowych kolorach, delikatnie się błyszczy, ma za zadanie podkreślać mój strój i fryzurę, nadać im trochę elegancki charakter pomimo luźniejszych bluzek lub sportowych strojów. Na szczęście np. na sesję i zaliczenia zakładam złoty pierścionek z ułożonym z sztucznych kryształków kwiatem którego dostałam od rodziców, jest to bardzo kobiecy delikatny kształt który pasuje do każdego codziennego stroju.
    Natomiast na specjalne okazje wolę założyć coś bardziej krzykliwego, rzucającego się w oczy. Moja biżuteria zazwyczaj przybiera wtedy jaskrawe błyszczące kolory, jest mocno metaliczna lub złota, zdecydowane duże kształty, często wiszące do ramion kolczyki i duże bransoletki lub naszyjniki z dużym widocznym wisiorem. Gdy wychodzę gdzieś z przyjaciółmi chcę być zauważona ale oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Chcę pokazać swój styl i charakter, tak więc wszystkie ćwieki, pazurki oraz inne drapieżne motywy na biżuterii jak najbardziej pasują do wyjściowej kreacji.  Zawsze staram się by moja biżuteria pasowała do stroju, a jednocześnie podkreślała go i nadawała mu uroku.
    elyss@op.pl

  • Karolina

    Dzień dobry!

    Na co dzień, kiedy studiuję lub biegam po kawiarni (w charakterze kelnerki) lubię nosić bransoletki- najlepiej kilka, z drobnych koralików (ale nie tych najdrobniejszych), kolczyki bliskie uchu i obrączki (jedna złota od jednej babci, druga z białym bursztynem od drugiej(: ). Dosyć skromnie, ale pozwala mi to przetrwać w codziennych bojach!! Kiedy wychodzę na koncerty, spotkania, imprezy, wernisaże i wystawy (studiuję historię sztuki) zwykle znajdę chwilę, żeby pogrzebać w biżuterii. Uwielbiam klimaty sklepów indyjskich i w domu mam małą kolekcję kolczyków, naszyjników, bransolet i pierścionków. Biżuterię dobieram do stroju- bardzo lubię połączenia, kontrastowanie odcieni stonowanych z żywymi, jak np. zieleń khaki z ostrym różem,  granat z wściekle żółtym lub czerń ze złotem. :) Na specjalne wyjścia z pewnością wybiorę bardziej ekstrawagancką biżuterię niż na co dzień!

    Pozdrawiam serdecznie i powodzenia w dalszym tworzeniu tych małych dzieł sztuki!
    Karolina

  • Agnieszka Zet

    A ja się wyłamię i powiem coś chyba niepopularnego. Otóż ja nie dzielę biżuterii na taką na co dzień i od święta. Wychodzę bowiem z założenia, że każdy dzień może być naszym małym świętem, wystarczy znaleźć tylko ku temu powód. Może z okazji pierwszego wiosennego słońca, początku weekendu, na dobry dzień, albo zwyczajnie „bo tak”? Po co żałować sobie tych drobnych przyjemności, jakimi są zapach ulubionych perfum i takaż sama biżuteria? Po co czekać na specjalne okazje, które nie wiadomo kiedy nadejdą? Po co sztucznie dzielić czas na dni „codzienne i niecodzienne”?
    Jestem osobą, która stara się łamać pewne stereotypy, dlatego ulubioną biżuterię zakładam zawsze wtedy, kiedy mam na to ochotę. I automatycznie humor staje się o niebo lepszy.
    A na co zwykle stawiam? Na srebro, delikatne zdobienia i klasyczne trendy. Nie lubię ogromnych świecidełek i tandety. Biżuteria ma przyozdabiać strój, a nie go przytłaczać, dlatego zawsze wybieram coś delikatnego, ale pięknego.
    Niech każdy dzień stanie się wyjątkowy!

  • Dajana

    Na co dzień zakładam skromy łańcuszek z przywieszką oraz kolczyki. Czuję się swobodnie,  sprawdzają się na każdy dzień i noc.:) Pasują wręcz do każdego mojego stroju.:)
    Otóż kiedy wybieram się na bardziej wyjątkową okazję zakładam komplet białych perełek. Każdy zawsze się nimi zachwyca, są proste, a zawsze dodają delikatności mi i mojemu outfiowi.:)
    daxscrewyou@gmail.com

  • Mila

    Na co dzień czyli do pracy i ‚na miasto’  noszę na szyi zazwyczaj długi cienki łańcuszek w kolorze starego złota z dwiema obrączkami, jedną większą, drugą mniejszą z błyszczącymi niebiesko-białymi kamyczkami. Całość jest skromna i subtelna. Kolczyki również w kolorze starego złota. Są to moje ulubione, które rzadko kiedy zdejmuję. Dostałam je od chłopaka a wyglądają tak: dwie dłonie złożone w kształt serca trzymają przeźroczysty kamyk w odcieniu lazuru również w kształcie serca. Do tego włoski w koczek i delikatność przemawia sama za siebie 😉 Bransoletek brak, jeden skromny pierścionek. Na specjalne okazje zakładam biżuterię ‚z pazurem’. Kolczyki w stylu takim jak powyżej do wygrania, jednak takich inspirujących jeszcze nie znalazłam a tu proszę, natknęłam się na nie przez przypadek 😉 Bransoletka gładka,szeroka, złota, złoto-czerwony bądź złoto-niebieski pierścionek, kolia również w kolorze złotym i włosy spięte gładko w kucyk metalową gumką do włosów (złotą) hair cuff :) Może to wszystko brzmieć dość „ciężko” lecz zapewniam, że jest szykowne do koszul, które uwielbiam nosić i które same w sobie są prostotą :) Pozdrawiam! :)
    mila1013@wp.pl

  • Agnieszka

    Biżuteria sama w sobie jest ozdobą

    i właśnie przez nią czuję się atrakcyjną osobą.

    Każdego dnia noszę kolczyki,

    bo czynię to dla własnej estetyki.

    Subtelności i pewności siebie mi one dodają

    i te słowa w każdej sytuacji się potwierdzają.

    Na wyjątkowe okazje korale zakładam,

    bo właśnie w nich elegancję pokładam.

    Te ozdoby do sukienek doskonale pasują,

    bo się z tym strojem idealnie komponują.

    Różne kolory korali preferuje

    i odpowiednich do danego ubioru poszukuje. 
    proxi81@gazeta.pl

    • Ela

      Piękny wiersz.:)

  • Agatka

    Uwielbiam wszystko co jest „inne”, dlatego biżuterię zazwyczaj robię sobie sama. Ostatnio motyw pereł przewijał się w moich pracach. Na co dzień były by skrzętnie ukryte pod różnego rodzaju zawieszkami, łańcuszkami i zdecydowanie „lżejsze” niż ich wieczorowy odpowiednik. Na większe wyjścia perły grałyby już główną rolę. Nie ukrywam że to przez fascynację książkową Anną Kareniną. Obecnie znajduję się w „stadium przejściowym”, tzn. szukam nowych inspiracji i niezmiernie ciekawam, jak by mi się nosił sutasz:)

    topcia77@wp.pl

    • Ela

      Musisz koniecznie spróbować sutasz, nosi się wygodnie i jest oryginalną ozdobą. Ja rzadko wychodzę z domu bez sutaszowych kolczyków.:)

  • Karolina27

    Na co dzień wybieram jeden element. Wolę się nie obwieszać. Jeśli decyduję się na biżuterię, zawieszam np. oryginalny naszyjnik, który mnie „ubiera” albo dużą mocną bransoletę.  Noszę też kolorowe bransoletki z zawieszką. Są małe, urocze, pomysłowe i wesołe. Traktuję je w formie mojego amuletu. W ogóle odkryłam w ostatnim czasie piękno i czar bransoletek. Lubię dźwięk ich brzęczenia. Na wieczór noszę wszystko, co duże, wyraziste, z charakterem i nieszablonowe, błyszczące, złote lub srebrne i lśniące. Długie kolczyki zwrócą uwagę, naszyjnik przyciągnie wzrok, a bransoletka z najprostszej sukni uczyni wieczorową kreację. Dużą broszkę na co dzień noszę w klapie marynarki, wieczorem przypinam do klasycznej czarnej kopertówki.

    karolina2701@onet.eu

    • Ela

      Konkurs dobiegł końca. Pragnę podziękować wszystkim paniom za wzięcie udziału, jestem niezwykle szczęśliwa, że podzieliłyście się na moim blogu swoimi preferencjami co do noszonej biżuterii. Teraz zasiadam do ponownego przeczytania Waszych komentarzy i wyłonienia zwyciężczyni. A to nie będzie takie łatwe, bo każda wypowiedź jest ciekawa!:)
      Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że do usłyszenia.:)